Meg ogląda Merlina – 1×11 „Labirynt Gedref”

Mamy tutaj odcinek trochę o Arturze i jego przywarach, ale też o jego pragnieniu ochrony poddanych.

W Labiryncie Gedref Artur musi odpokutować za swoją zbrodnię i przejść trzy próby. Najciekawsze jest to, że – jak zobaczymy – w Labiryncie Gedref nie ma antagonisty. Najbliższa postać, która mogłaby się kwalifikować pod tę rolę – Anhora – jest raczej kimś, kto musi wypełnić smutny obowiązek i przeprowadzić krnąbrnego księcia przez próby, które na niego spadają.

Tak czy inaczej, Labirynt Gedref jest bardzo ciekawym odcinkiem, zwłaszcza jeśli chodzi o to, co robi z jednorożcami.

Opis Fabuły:

Podczas polowania z Arturem i kilkoma rycerzami, Merlin natyka się na jednorożca. Nie udaje mu się jednak uratować stworzenia i książę zabija je strzałą z kuszy. Po powrocie do Camelotu Artur i Uther cieszą się z nowego trofeum i nie widzą nic złego w zabiciu tak wspaniałego, magicznego stworzenia… jednak Gajusz ostrzega króla o legendzie, że kto zabije jednorożca, na tego spadnie klątwa. Sam Merlin czuje się z tą całą sytuacją nieswojo. Wkrótce plony w całym królestwie obumierają w przeciągu jednej nocy, a woda w studniach zamienia się w piasek. Podczas nocnego obchodu Artur i Merlin zauważają osobnika ubranego w białą szatę z kapturem i ruszają za nim. Osobnik przedstawia się jako Anhora, Strażnik Jednorożców, i oświadcza, że Artur sprowadził na Camelot klątwę i aby ją zdjąć, musi przejść trzy próby.

Co Z Tego Pamiętam:

Jakiś czas po tym jak trafiłam na Chwilę Prawdy na Polsacie (a jeszcze wtedy nie obejrzałam całego pierwszego sezonu Przygód Merlina), natrafiłam na fragment Labiryntu Gedref, w którym Artur i Uther rozmawiają i Uther mówi: „Nie doszłoby do tego, gdybyś schwytał czarownika.” Wtedy myślałam, że Artur już wie o magii Merlina i pozwolił mu uciec. Dopiero po obejrzeniu całego Labiryntu Gedref odkryłam, że kontekst tej sceny był zupełnie inny.

Tak czy inaczej doszliśmy już do czwartego odcinka – po Zatrutym Kielichu, Leku na wszystkie choroby i Chwili Prawdy – który bardzo lubiłam sobie powtarzać i który uwielbiałam za to, jak pokazuje relacje między postaciami, zwłaszcza w wielkim finale.

Wnioski Ogólne:

Dzisiaj jednorożce kojarzą się z czystością i delikatnością, chociaż w oryginalnych bestiariuszach wspomina się o tym, że te stworzenia są niebezpieczne. Jednym z powodów, dla których tak trudno było je złapać, jest ich siła i róg, którym atakują drapieżników. Dziewica o czystym sercu jest jedyną istotą, która może sprawić, że jednorożec jest potulny. Z czasem jednorożce stały się taką alegorią dobra i czystości, dlatego zabicie ich było potworną zbrodnią.

No więc mamy Artura, który popełnia tę potworną zbrodnię i przynosi ojcu róg jednorożca jako trofeum. Dla niego jednorożec był kolejną zwierzyną. A że dodatkowo jest to stworzenie magiczne, tym lepiej – Artur zyskuje nie tylko chwałę związaną z ubiciem tak rzadkiego okazu, lecz także pochwałę od nienawidzącego magii ojca. Zarówno Gajusz, jak i Merlin, zdają sobie sprawę, że tak się nie godzi, ale nie są w stanie przemówić do rozsądku swoim panom. Potem zaś pojawia się Anhora i oznajmia, że zabicie jednorożca ma swoje konsekwencje: klątwę, która spada nie tylko na Artura, ale i na cały Camelot. Co prawda przez dłuższy czas Artur nie wierzy, że to jego wina i obwinia o klątwę Anhorę (jako że pewnie to on klątwę rzucił), z czasem jednak przekonuje się, że to może być prawda i uświadamia sobie kilka rzeczy na swój temat.

Sam Anhora jest ciekawą postacią, bo można by pomyśleć, że to on – jako Strażnik Jednorożców – rzucił klątwę, jednak wiele z jego wypowiedzi każe nam myśleć, że jest on tylko posłańcem złych wieści; kimś, kto prowadzi Artura ku jego trzem próbom, ale nie ma większego wpływu na to, czy klątwa zostanie zdjęta czy nie. Jest nawet taka scena, kiedy Anhora mówi Merlinowi: „Uwierz mi, nie sprawia mi przyjemności ból jaki sprowadzam na Camelot.” Anhorze również nie podoba się to, że za czyn Artura całe królestwo cierpi głód, ale są pewne zasady, według których proces pokuty za zabicie jednorożca przebiega. Tak naprawdę to dopiero przy trzeciej próbie Anhora zdaje się być bardziej proaktywny w całej tej sytuacji (do tego jeszcze przejdę).

Tak więc klątwa sprawia, że zboże w całym królestwie obumiera, a woda wysycha. Mamy tutaj sytuację wszechobecnego głodu, a co za tym idzie – z jednej strony do Camelotu zbiera się mnóstwo chłopstwa, które chce otrzymać swój przydział zbóż i nakarmić rodzinę; z drugiej zaś pojawiają się pierwsi szabrownicy i złodzieje, którzy plądrują domy i spichlerze w poszukiwaniu jedzenia. I otóż pierwsza próba Artura polega na tym, że spotyka on wieczorem człowieka, który wykradł mały worek zboża – jak twierdzi, aby wykarmić rodzinę. Artur zgadza się go wypuścić bez kary, a nawet daje mu worek zboża, tym samym udowadniając, że jest jest współczujący. A to z kolei pociąga za sobą nagrodę – do Camelotu wraca woda.

Druga próba idzie Arturowi nieco gorzej – poszukując Anhory w lesie, natyka się znów na złodzieja, który okazuje się chomikować jedzenie i to wcale nie dla głodującej rodziny, tylko dla siebie. W pewnym momencie złodziej zaczyna drwić z Artura, twierdząc, że jest słabym władcą i że Uther żałuje, iż nie ma drugiego syna. Książę ma już tego dość i zaczyna walczyć ze złodziejem, tym samym udowadniając, że jest w stanie zabić, aby pomścić urażoną dumę; i nie przechodząc drugiej próby. Na Camelot spada kara: ostatnie zboża w spichlerzach obumierają, a Uther ogłasza, że żywność trzeba zachować dla wojska, a nie rozdawać ludności. Artur proponuje poprosić o pomoc sąsiednie królestwa, ale Uther oponuje – po części dlatego, że okazałby tym słabość i naraził Camelot na atak; a po części dlatego, że byłoby to dla niego uwłaczające. Właśnie podczas tej rozmowy Artur zdaje sobie sprawę, że rzeczywiście powinien odłożyć dumę na bok, jeśli chce ocalić Camelot.

Wreszcie trzecia próba jest najbardziej rozbudowana (i tym razem Artur w ogóle wie o tym, że jest poddawany próbie). Tutaj pojawia się też tytułowy Labirynt Gedref, który Artur i Merlin (każdy z osobna) musi przejść – Merlin, aby zostać złapanym przez Anhorę, a Artur – aby przedostać się na plażę, na której odbędzie się właściwa próba. Anhora zauważył już wcześniej – kiedy czarownik przybył prosi go o pomoc dla Artura, bo książę zrozumiał swój błąd i nie chce patrzeć na głód swojego ludu – że Merlin darzy Artura wielkim zaufaniem i „powierzyłby mu swoje życie”. Tak więc ostateczna próba sprowadza się do tego, czy Artur jest gotów poświęcić się dla sługi; czy tak jak Merlin był gotów oddać za księcia życie, on zrobiłby dla niego to samo. Fakt, że Artur wypija kielich nawet się nie wahając, świadczy o tym, że ma jednak czyste serce. Jest to też poświęcenie nie tylko za Merlina, ale i za cały Camelot, ponieważ Artur przyjął już do wiadomości, że to on zawinił i dlatego to on powinien zrobić wszystko, aby klątwę zdjąć.

Widzieliśmy Artura w walce; widzieliśmy jak poddawał w wątpliwość niektóre co bardziej okrutne i niedorzeczne rozkazy Uthera, a tutaj mamy sytuację, w której Artur martwi się o swój lud. Oczywiście, mieliśmy przebłyski tego już wcześniej, ale tym razem cała fabuła krąży wokół tego, że Camelot cierpi przez zbrodnie swojego księcia. Jeszcze zanim Artur zdaje sobie sprawę, że to wszystko wina klątwy, którą nieopatrznie sprowadził na swoje królestwo, widzimy koronowanego księcia Camelotu robiącego wszystko, aby pomóc swoim poddanym przetrwać klęskę głodu. Ten odcinek ma nam uświadomić, że Artur ma zadatki na sprawiedliwego króla, zupełnie innego od swojego ojca… niemniej jednak daleko mu jeszcze do tego momentu w życiu. Na razie musi zwalczyć swoją dumę, która zakrywa poczucie niższości i lęki księcia, związane z wychowaniem Uthera. Jeszcze przynajmniej raz Artur będzie musiał odłożyć dumę na bok, aby ocalić Camelot.

Niemniej jednak Artur udowadnia, że pomimo iż zabił jednorożca, ma dobre serce. Właściwie najciekawszy element tego odcinka to właśnie ten wątek kary i pokuty – zamiast skazywać Artura na wieczne potępienie za zabicie istoty utożsamianej z czystością i dobrem, klątwa daje mu szansę na to, aby pokazał, że nie jest złym człowiekiem. Mord na jednorożcu wynikał trochę też z ignorancji i pychy Artura, ale niekoniecznie oznaczał, ze książę jest bez serca. Przejście próby przez Artura jest warunkiem nie tylko usunięcia klątwy, ale też przywrócenia jednorożca do życia, w czym można by nawet doszukiwać się pewnego głębszego przekazu.

W następnym odcinku zawiąże się spisek przeciwko Utherowi; spisek, w którym będzie brać udział Morgana.

Leave a Reply